Uber zapłaci 9 mln dolarów w ramach rozliczenia skargi wniesionej przez organ California Public Utilities Commission (CPUC). W 2020 roku CPUC ukarał Ubera grzywną za nieprzekazanie informacji o napaściach i molestowaniu.

Źródło: theverge

CPUC poprosił Ubera o udostępnienie informacji dotyczących napaści i molestowania seksualnego. Jednak Uber odmówił i argumentował, że byłoby to “szokujące naruszenie prywatności”. Ponadto powiedzieli, że publiczne ujawnienie takich zapisów może być traumatyczne dla ofiar.

Źródło: theintercept

Ugoda między Uberem, CPUC i Rape Abuse and Incest National Network (Rainn) trwała przez dwa lata. Uber był odpowiedzialny za przekazanie zapisów o zgłoszonych incydentach z udziałem swoich kierowców. CPUC chciało też wszystkich nazwisk “świadków” zaatakowanych osób.

Uber stwierdził wówczas, że udostępnianie takich informacji może zniechęcić osoby, które zostały napadnięte i zgłosiły się w przyszłości. Dodatkowo Rainn zgłaszał podobne wątpliwości i kwestionował, czy kalifornijscy urzędnicy będą w stanie zadbać o wrażliwe informacje.

CPUC wyjaśnił jednak, że wymagają informacji “pod pieczęcią”, co wskazuje, że szczegóły poszczególnych informacji pozostaną tajne. CPUC stwierdził, że odpowiedź Ubera to “wysiłek mający na celu udaremnienie nadzoru komisji”. Następnie CPUC ukarał Ubera grzywną w wysokości 59 mln dolarów. Choć grzywna została zmniejszona z początkowej kwoty, władze CPUC postanowiły wykorzystać te pieniądze na promocję bezpieczeństwa pasażerów.

Źródło: lifewire

Aplikacja Uber podzieliła się oświadczeniem na temat tej ugody, “ciesząc się, że pełna komisja przyjęła to porozumienie. Co najważniejsze, możemy iść do przodu z rozwiązaniem, które zachowuje prywatność i agencję osób, które doświadczyły przemocy.”